<< poprzednie kolejne >>

18 października, około 2259235. mgnienie oka

w moim świecie zaczęły się spełniać marzenia, a ja po kilkunastu nocach i porankach przestałam się histerycznie bać, że za chwilę ktoś wybudzi mnie z tego stanu, szczypiąc w ramię, przecież takie rzeczy to tylko w "incepcji". próbuję piec ciasteczka i nauczyć się kolejnego północnego języka. wymyślam sobie cele, zadania i rutyny, bo chyba tylko w ten sposób potrafię funkcjonować. i chociaż tak naprawdę nie mam aż tak dużo na głowie, robi się tego dość dużo, kiedy do snu we włosy wplątuje jeszcze swoje łapy kot.


uśmiechnij się i zabij mnie! (0)